Przepraszam za pojawiające się reklamy!!!
   
  Strona o Domowym Kościele i nie tylko...
  Rekolekcje wg Tajemnic Światła
 



Jeśli ktokolwiek ma jeszcze swoje zakurzone(ale trochę uporządkowane) notatki z rekolekcji, i zechce ocalić je od zapomnienia, to prosimy je przesłać - mogą posłużyć jako materiał na wiele przemyśleń... (adm.)


















 


 Rekolekcje wg Tajemnic Światła

   - Mrzeżyno 2005
 
   (notatki na podstawie rekolekcyjnych homili ks. Jana Mikulskiego, moderatora krajowego DK)









„ Dążenie do świętości jest powołaniem każdego człowieka...”
(z homilii ks. Jana Mikulskiego)


 

Dzień pierwszy (sobota, 30 lipiec) 
PIERWSZA TAJEMNICA ŚWIATŁA - CHRZEST PANA JEZUSA  (przeczytaj: Mt 3,13 -17)

                                                                               

(W celu pełniejszych rozważań Pisma św. proponujemy każdy podany fragment przeczytać w całości.)

 

 

Nasz chrzest jest łaską, która nas uświęca - jest bramą, która otwiera przed nami drogę do innych darów i staje się początkiem naszego życia w Bogu. Dążenie do świętości jest powołaniem każdego człowieka, realizowanym także przez małżonków - w rodzinie...

Podstawowe zadanie w małżeństwie to uporządkowanie własnego życia, aby cały jego wymiar miał upodobanie w Bogu. Nawet wtedy, gdy dzieci wydają się być wszystkim dla rodziców - to Bóg ma być pierwszym celem dla małżonków, drugim - małżonek, a dopiero trzecim - dzieci.

Tak postrzegany i realizowany świat odzyskuje swój właściwy wymiar i sens - wszystko jest wtedy  znakiem Boga. Nawet w sprawach trudnych i bolesnych jest Jego plan wobec nas. Dlatego wszystko winniśmy przyjmować w pokorze i miłości, zdając się całkowicie na łaskę naszego Pana.

Zatem - niezależnie od naszych doświadczeń powinniśmy starać się, aby to upodobanie w Bogu rozwijać i zawsze stawiać na pierwszym miejscu. Wtedy osiągniemy harmonię we wszystkim, i z radością będziemy składać Bogu dziękczynienie w każdym momencie naszego życia...

 

 

Z Liturgii Słowa  
(przeczytaj:  Wj 14,15 - 31)


Przejście Izraelitów przez Morze Czerwone łączy się z wymiarem naszego przejścia - z nowym sercem i nowym duchem. Bóg tę nowość - czyli możliwość przejścia stwarza nam każdego dnia. Źródło, będące pragnieniem przemiany - jest w nas, ale nie powstaje automatycznie, ponieważ bez Boga nic się nie dzieje... Potrzebne jest do tego nasze pragnienie spotkania Boga w Eucharystii. Dobrze przeżywana liturgia jest zawsze ożywiająca - okazuje nam istotę naszej duchowej przemiany. Wrogiem tak pojmowanego naszego przejścia jest rutyna - zabija ona ducha i umniejsza jakość przeżywania liturgii...

 



 „Nie ma okoliczności, które powodują, że nie mogę skorzystać ze sposobności zbawienia...”

(z homilii ks. Jana Mikulskiego)


 


Dzień drugi (niedziela, 31 lipiec)

DRUGA TAJEMNICA ŚWIATŁA - WESELE W KANIE GALILEJSKIEJ   
(przeczytaj: J 2,1 -11) 

 

Wszystko, co się tam objawia, trzeba odczytywać jako znaki zbawienia i coś, co zawsze łączy się z obfitością pokarmu i radością wesela w Eucharystii - jako bogactwem Bożych darów dla człowieka.

Tu, na ziemi jest przedsmak tego Nieba. Nie  tylko  wyjście  z  Egiptu  - bez doświadczenia zbawienia - ale wejście do Ziemi Obiecanej jest naszym celem. Nie ma okoliczności, które powodują, że nie mogę skorzystać ze sposobności zbawienia. To człowiek wybiera, czy da szatanowi władzę.  Gdy pozwoli się zbawiać, nie będzie mu nic brakowało - warunkiem jest życie zgodne ze Słowem Bożym...

 

(Nieszpory)
 

Bóg wybrał nas do zbawienia. Jesteśmy sprawiedliwymi przez wiarę - choć niedoskonałymi, ponieważ sami możemy odłączyć się od miłości Chrystusa (tylko my, nie Chrystus). Depozyt zbawienia został nam dany bez naszych zasług. Aby korzystać z Bożego usprawiedliwienia trzeba dużej pokory. Nam się wydaje, że nasze zbawienie zależy od naszego wielkiego czynu. Tymczasem, co wielkie - to stanąć przed Bogiem i powiedzieć: „pragnę Twego zbawienia...”

Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich (miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej) jest pełniejsze, gdy „my i miłość”  jest  odbiciem Miłości Bożej.  Wtedy  źródło  wierności  jest  w  Bogu, a  łaska  uświęcająca życiem Bożym w nas.

 

 

  


„ Co wielkie - to stanąć przed Bogiem i powiedzieć: „pragnę Twego zbawienia...”
(z homilii  ks. Jana Mikulskiego)


 


Dzień trzeci  (poniedziałek, 1 sierpień)

TRZECIA TAJEMNICA ŚWIATŁA - CHRYSTUS  GŁOSI  KRÓLESTWO  BOŻE  I  WZYWA  DO NAWRÓCENIA  
(przeczytaj: Mt 20,1 -16)

 

Nawrócenie nie może nie łączyć się z radością...

Człowiek narzekający nie stoi na płaszczyźnie nawrócenia. Stojąc na gruncie Bożym nie narzekamy (choć ciało podpowiada co innego). Trzeba słuchać języka ducha - by rozsmakować rozkoszy ducha... Nie można zatrzymywać się na radości cielesnej, ale przenosić ją na radość duchową...

Człowiek musi zobaczyć, do czego ma się nawracać. Wtedy nie będziemy ociężali, bo staniemy się świadomi nie tylko tego, z czego musimy rezygnować. Cel, jaki zaczniemy dostrzegać i do którego będziemy dążyć, stanie się naszą radością dla ducha, a nie dla ciała...  Trzeba mieć wrażliwe sumienie i wrażliwe serce - wtedy będziemy uczestnikami radości Królestwa Bożego...

Jest też konsekwencja dobra nie podjętego - jako szkody dla mnie - przez grzech zaniedbania. Takie zagrożenie powinno na trwałe mobilizować mnie do utożsamiania się z obrazem człowieka wciąż nawracającego się (a więc: iść ku górze - choć organizm człowieka dąży ku dołowi). Bóg mówi: „nawracajcie się, wierzcie w Ewangelię...”

W Bożym świecie nie musi być umowy o denara - wystarczy wiara w Słowo Boże... To wiara wskazuje cel, do którego mamy dążyć. Św. Paweł zachęca do tego słowami: „tak biegnijcie, abyście otrzymali pierwszą nagrodę...”  Tak więc: u Boga wszyscy mogą zająć pierwsze miejsce!

 

 

Namiot Spotkania  
(przeczytaj: Mt 14, 22 - 36)



Spotkanie Piotra z Jezusem na morzu... Tęsknota uchwycenia się Chrystusa - ale też brak wiary i zwątpienie (Piotr tonie). Okoliczności sprawiające trudności (wiatr, fale), to jakby nasze - ludzkie słabości...  

Pamiętamy z Pisma św., że pokarm (czosnek, cebula), który dawał Pan znudził się - ludzie narzekali i szemrali, choć żywności nie brakowało...

Starajmy się, zatem, zauważyć nasze postawy zbuntowania; w którym momencie to następuje...? Buntujemy się przeciw Panu Bogu, a przecież drogę najlepszą wyznacza nam właśnie Bóg - a nie nasze przyzwyczajenia... Powinniśmy weryfikować nasze postawy. Dotyczy to narzekania - choćby na tematy warunków bytowych, materialnych... itp. Są to dziedziny, w których możemy się nawracać...

Dla świata są to rzeczy nierozsądne, dla Boga  właściwe - abyśmy doświadczyli radości chodzenia po morzu!

 

 

 

(Nabożeństwo Pokutne)


Sakrament Pokuty jest wielkim darem. Nie żyjemy jednak po to, aby grzeszyć - lecz żyć w stanie łaski. Trudno zrozumieć, że człowiek, który się nawrócił, pozwala sobie na życie w grzechu ciężkim (choćby kilka dni). Oznacza to, że cofa się w swoim nawróceniu - muszę więc odpowiedzieć sobie na pytanie: na ile mam ten problem uregulowany...?

Do Sakramentu Pokuty podążamy jako do źródła łaski (nawet, gdy popełniamy tylko grzechy lekkie). Gdy wejdę głębiej w dziesięć przykazań, to widzę, że jest dużo dziedzin, w których niewiele zrobiłem...

Człowiek staje przed Bogiem jako istota grzeszna. Więc dobrze jest praktykować zasadę comiesięcznej spowiedzi, i nie odwlekać czasu pojednania i nawrócenia. To przecież z Bogiem powinienem rozważać sprawy życia duchowego (a nie codziennie z sąsiadkami...)

 


 

„ W Bożym świecie nie musi być umowy o denara...” 
(z homilii ks. Jana Mikulskiego)


 

 

Dzień czwarty (wtorek, 2 sierpień)

CZWARTA TAJEMNICA ŚWIATŁA - PRZEMIENIENIE NA GÓRZE TABOR   
(przeczytaj: Mt 17,1-8)

 

 

 

Nieustannie powinniśmy dążyć do naszego przemienienia - do przemiany ducha naszego postępowania. Nasze pragnienie i radość - to znaleźć miejsce przy Panu Bogu! Już uczniowie powiedzieli: „dobrze, że tu jesteśmy...” Cel ten możemy osiągnąć w trudzie wyrzeczeń i nawracania. Nasze odczucia, że jesteśmy już przemienieni są z gruntu niewłaściwe - to nasza pycha(!) Najważniejsze jest to, aby być w stanie nieustannego dążenia do przemienienia, być w tej radości nawracania się - budowania i życia w świętości!

 

Kiedy modlę się słowami: „Duchu Św. objaw Twoją wolę, rozkaż wypełnić i przeprowadź, bym ją zrealizował...” - to jestem na drodze swojego przemienienia. Każda modlitwa jest źródłem takiej przemiany - w modlitwie jestem przy Bogu!

Bez Miłości (Bożej obecności) nic, co robię, nie ma wartości... Trzeba więc naszej modlitwy do Ducha Św., który udziela nam charyzmatu -  po to, abyśmy przekazywali go innym. Dary te są udzielane, im bardziej chcemy służyć...

                           

Wniosek praktyczny: 
- trzeba, abyśmy byli przekonani, że Bóg obroni dobro. Bóg nie rzuca słów na wiatr... Zatem: powinniśmy czynić dobro niezależnie od trudności, jakie stwarza nam świat ponieważ Pan doda nam sił - jest to sprawa naszej wiary...

Ci, którzy potrafią zauważyć, że ktoś postępuje źle - już są powołani do tego, by na zło odpowiadać dobrem. Ma to nas mobilizować i wzmacniać - przy pomocy Ducha Św., który pomoże w naszych decyzjach w sposób Boży. Zawsze, w modlitwie uwielbienia, dziękujmy Duchowi Św. za wszystkie otrzymane dary, i czyńmy z tych darów dobro!  Gdybyśmy  jednak  pozwalali, aby  duch zła działał w nas - stajemy się nieczyści...

 

 

(Nieszpory)

Wszyscy dostąpiliśmy usprawiedliwienia. Do nas należy wsparcie i wzmocnienie łaski Bożej - gdy proszę o łaskę, cały czas jestem poddany woli Bożej. My sami oceniamy po ludzku i dlatego prosimy o łaskę... To nasze posiadanie łaski nie jest zagrożeniem, ponieważ służy Bożej sprawie - a równocześnie nam służy... Zwracamy się o różne dary - dobra duchowe i doczesne (o zdrowie...) - troszcząc się w ten sposób o całe ”spektrum” naszego powołania...

 

  

„ Trzeba, abyśmy byli przekonani, że Bóg obroni dobro...” 
 
(z homilii ks. Jana Mikulskiego)





Dzień piąty (środa, 3 sierpień)

PIĄTA TAJEMNICA ŚWIATŁA - USTANOWIENIE EUCHARYSTII   (przeczytaj: J 13,1-20)

 

Można powiedzieć Bogu „nie” - ale jest to ten gorszy wybór...

Bóg przychodzi do mnie przez wezwania ludzi - małżonka, dzieci...  Nawet rzeczy złe dzieją się za przyzwoleniem Pana. Jest w tym jakiś Boży plan wobec nas. ”Motorem” jest tam Bóg - nigdy nie jest ”zepsuty, zmęczony i jest zawsze do wykorzystania”...  Kiedy są niepowodzenia, jest nam trudniej dostrzegać Bożą myśl. Ale właśnie wtedy - niezależnie od naszych odczuć - Jego Miłość wobec nas jest nawet większa!
 

Piotr chodzi po morzu... - czy twoje zawierzenie jest pełne, czy działają tylko emocje...?

Chodzi o to, abyśmy temu głębokiemu zawierzeniu byli wierni - również w naszym postępowaniu i mówieniu prawdy. 
Jest problem: jak mówić prawdę? Należy ją mówić i podejść do tego po chrześcijańsku. Trzeba mówić prawdę bez osłon - bo lepsza prawda niż złudzenia... Dążymy do świętości dzięki trudnościom. Możemy na tej drodze iść szybciej - choć wymagania bywają niekiedy większe. Musimy więc rozeznać: czy nasze postępowanie nie stwarza trudności do uświęcenia i osobistego spotkania z Chrystusem...

Nie mamy podstaw, by narzekać na świat - a nawet trzeba uznać, że trudności zwiększają szansę naszego rozwoju. Eucharystia jest centrum oddania się samego siebie - wtedy wzorem jest dla mnie zawsze Chrystus!

Świadectwo Chrystusa i Jego Miłość są zawsze źródłem naszego rozwoju. Eucharystia jest spotkaniem Sakramentów i jedynym miejscem, gdzie mamy możliwość posiąść naśladowanie oblubieńcze Chrystusa! To tak, jakbyśmy otrzymywali ożywiający nas owoc - a jeśli go nie posiadamy to znaczy, że coś w nas szwankuje...

 

 

 

Namiot Spotkania, Msza św.  
(przeczytaj: Mt 15, 21-28)


Wsłuchując się w starotestamentowe opisy, możemy odkryć Bożą ekonomię: Bóg pozwala, by człowiek miał to, co chce. Potwierdza to nawet słowami: „...na moje życie, postąpię według słów, które sami wypowiedzieliście...”

Słowo: „zawsze”, „każdy”, „nigdy” jest w ustach człowieka dorosłego kłamstwem i tylko pustym słowem, bo nie jest potwierdzeniem naszych późniejszych czynów... Powinniśmy unikać takiego języka, by nasze słowa nie mijały się z prawdą.

Przykład kobiety kananejskiej jest wymowną harmonią słów i wiary. To głęboka wiara jest na jej ustach i żadne inne - nie pochodzące z wiary - słowo! A u nas, niekiedy, tak wiele niepotrzebnych słów i zapewnień, które niewiele znaczą - bo często niewielka jest nasza wiara... Siła wiary nie wynika z naszego częstego zapewnienia: „jakoś to będzie...” Uczciwiej jest powiedzieć:, „będzie nie wiadomo jak...”, lub: „będzie inaczej...” Takie unikanie prawdy jest w nas przeszkodą, którą trzeba z naszego życia systematycznie usuwać. Nie szanujemy własnych słów, bo za mało w nas poszanowania słów Pana Boga...

Tak więc: to nasza wiara kieruje nami we wszystkim, i pozwala trwać przy Bogu! Nasze trwanie to odpowiedź na Boże wezwanie - a nie czas biernego oczekiwania... Korzystajmy z obfitości otrzymywanych darów duchowego pokarmu Eucharystii. Lektura Słowa Bożego pozwala nam kolejny raz uwierzyć- w Eucharystii odkrywamy Wielką Tajemnicę Wiary! Jeżeli w czasie przeżywania Eucharystii nie mamy wewnętrznych problemów - to w życiu dzieje się podobnie. Jeżeli jest inaczej - to trzeba pokonać próg w wierze... Wszystkie inne schody będą równią pochyłą - bo w Eucharystii wszystko służy dobru!

 

 

 

(Nieszpory)


Pamięć życzliwa o innych nie jest dla nas ciężarem (pamięć o tych, których kochamy). O Kościele więc myślimy z troską - podobnie jak o najbliższych... Powołanie do małżeństwa realizujemy dwustronnie („bądźcie sobie wzajemnie poddani”). Nawet, gdyby tylko jedno z małżonków realizowało właściwie to wspólne powołanie (choćby po to, by zadbać o swoje dobro) - pomaga w ten sposób współmałżonkowi. Jest to piękny obraz komunii małżeńskiej...

Chrystus wszedł do małżeństwa od samego początku - zapraszajmy więc nieustannie Chrystusa do swojego małżeństwa (prosząc o łaskę wytrwałości). Aby otworzyć się jeszcze bardziej na Chrystusa, potrzebna jest modlitwa małżeńska i wspólne dążenie do świętości...

 

 
„ Nie mamy podstaw, by narzekać na świat...” 
(z homilii ks. Jana Mikulskiego)


 

  Dzień szósty  (czwartek, 4 sierpień) 
  zakończenie

 

Jutrznia  
(przeczytaj:  Rz 14, 17-19)


Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije - tylko radość, pokój i wzajemne budowanie! Jeżeli człowiek chce godnie iść przez życie, to warto zapamiętać te słowa. W tym samym duchu  ufajmy  Bogu - starajmy się być ściślej oddani Słowu Bożemu.

Jeżeli człowiek jest przywiązany do tego, co je i pije - to zawsze znajdzie powód, aby być niezadowolonym. Jeśli więc nie jesteśmy przywiązani do rzeczy - które nas w jakiś sposób opanowały - to wszystko, co staje się dla nas nowe, przyjmujemy z radością! Należy więc ćwiczyć się, by stawać się człowiekiem dobrej woli. Nasza siła jest w tym, abyśmy w naszym postępowaniu byli posłuszni - a nie oryginalni. Posłuszeństwo rodzi się z miłości, a oryginalność - z pychy...

 

 

 

Msza św. na zakończenie  
(przeczytaj:  Mt 16, 13 -19)

Chrystus jest wzorem kapłaństwa - wszyscy jednak uczestniczymy w Kapłaństwie Chrystusa na mocy Sakramentu Chrztu i Bierzmowania. Jan Paweł II mówił: „z samego kapłaństwa nie wynika, że kapłani są bardziej święci...”

Wszyscy więc mamy takie same szanse bycia świętymi - mamy szansę uświęcać się jako małżonkowie (łaska uświęcająca uświęca człowieka - nie on sam). Jeżeli nie korzystamy z łaski stanu małżeńskiego, to postępujmy nierozważnie. Wszyscy mamy możliwość korzystania z Przymierza - Bóg chce prowadzić nas do Ziemi Obiecanej. Nasz dom, nasza parafia, nasza rodzina jest tą Ziemią Obiecaną!

Rekolekcje są miejscem, w którym możemy się tylko zatrzymać i uporządkować, a potem wracać do domu - Ziemi Obiecanej...

Królestwo Boże nie jest więc tym, co się je i pije. Tajemnic Światła jest codziennie tak dużo, że nie potrafilibyśmy wszystkiego przyjąć!Sięgając do Pisma św. korzystamy z tego Światła...

(Szatan mówi: „dobrze Panie chcesz, tylko zadbaj o siebie...” Na to Jezus: „idź precz szatanie...”) Tak więc: najważniejsza jest sprawa Boża - a nie tylko to, co ludzkie. A zatem: przed nami zadanie - abyśmy umieli żyć ponad przeciętność!


 

 „Tajemnic Światła jest codziennie tak dużo, że nie potrafilibyśmy wszystkiego przyjąć...”
(z homilii ks. Jana Mikulskiego)


 



Opracowanie: adm.
- wg notatek pisanych "na kolanie", by cokolwiek pozostało na dłużej...
(Uprzednio tekst ukazał się w Gazetce Rejonu Pomorzany "Nasza Rodzina" nr 4-2005) 



powrót do:  Formacja DK...

 

 

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=